O tym jak urzędnik robi z Kielczan idiotów.

Od dwóch lat toczy się debata na temat: Czy szyby parkingu wielopoziomowego pękają od uderzeń wandali czy na skutek wad konstrukcyjnych budynku. W lipcu 2010 roku opublikowałem artykuł, w którym udowadniam, że głównym powodem pęknięć są mocowania, które skręcono na sztywno, uniemożliwiając prace materiału. Niestety, przez następne miesiące, pracownicy PUK usilnie zamawiali kolejne ekspertyzy próbując udowodnić, że "trawa jest czerwona a kury mają trąby", świetnie im się to udawało. Wszyscy wynajmowani specjaliści zgodnie twierdzili to co mieli twierdzić. Szyby jednak dalej pękały jak bańki mydlane. W lipcu 2011 sprawa zrobiła się na tyle głośna, że zainteresowało się nią branżowe czasopismo "Świat Szkła". Redakcja zamówiła u niezależnych ekspertów analizę, która potwierdza moje spostrzeżenia i jednoznacznie stwierdza, że szyby są wadliwie zamontowane. Nie rozumiem dlaczego osoby odpowiedzialne za porządek i bezpieczeństwo parkingu dalej brną w tą całą bzdurną farsę. Powinni już dawno posłuchać co się do nich mówi i raz na zawsze usunąć wady, i sprawa byłaby zamknięta. Tymczasem kilkanaście dni temu objawił się nowy pomysł naszych magików od technologii budowlanych. Oświadczono wszem i wobec, że szyby zostaną zdemontowanie i w ich miejscu zamontuje się nowe. Dlaczego? Otóż w niedawno opublikowanym oświadczeniu dyrektora PUK Krzysztofa Soleckiego czytamy:
"Mamy opinię specjalisty, że te szyby musiałyby być po prostu bardzo grube aby nie pękały od stosunkowo niewielkich uderzeń. Nasz ubezpieczyciel bardzo dokładnie sprawdzał wszystkie dokumenty i opinie aby wykluczyć wady konstrukcyjne. Proszę też zauważyć, że zimą, kiedy także są duże naprężenia, nie było przypadku by pękły."
Włos mi się na głowie zjeżył kiedy to przeczytałem. Jak można w tak jawny sposób robić z ludzi idiotów. Skoro, jak twierdzi Pan Solecki szyby są zbyt cienkie aby wytrzymały uderzenie (co jest oczywiście nieprawdą), to jak można uważać, że nie ma wad konstrukcyjnych! Jeśli zamontowano niewystarczająco gruby materiał to zrobiono błąd w konstrukcji! Gdyby zawalił się most bo ktoś zaprojektowałby zbyt cienką wylewkę to byłaby wada konstrukcyjna czy wina za ciężkich samochodów?!
Trzecie zdanie jakie cytuję z wypowiedzi Pana fachowca od szyb z PUK-u kompletnie już dowodzi, albo całkowitej ignorancji osób do których mówi, albo o kompletnej nieznajomości podstawowych zasad fizyki, które na pewno poznawał w szkole podstawowej. Pan prezes sam sobie zaprzecza, może wtedy patrzył się w okno. Próbuje udowodnić, że mimo zimy naprężenia również występują a szyby nie pękają. Więc dlaczego według niego nie pękają? Bo kamyczki poprzymarzały do ziemi? A może snajperowi przemarzły rączki i postanowił poczekać ze strzelaniem do wiosny? Otóż Panie prezesie. Szyba w wyższych temperaturach zwiększa swoją powierzchnię, a w niskich zmniejsza. W efekcie latem tafle są bardzo rozprężone, mocno skręcone śruby ściskają je i wybrzuszają. Wyglądają jak naciągnięty łuk. Dlatego pękają. W okresie zimowym materiał się zmniejsza, szyba nie jest naprężona i dużo bardziej wytrzymała. Jako dowód załączam zdjęcia tych samych tafli, wykonane latem przy 30 stopniowym upale i kilka dni temu w temperaturze -10 stopni Celsiusza. Dla każdego logicznie myślącego człowieka wnioski są oczywiste.
Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa. Która firma ubezpieczeniowa tak radośnie wypłaca odszkodowania Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych i dlaczego to robi? Wystawia ekspertyzy, które pogrążają ją finansowo? Kto wyznacza rzeczoznawców do oceniania szkód? Pytania pozostawię bez odpowiedzi, choć prosto rozumując można by wyciągnąć ciekawe wnioski. Nie posiadam jednak dowodów.... taki kraj, takie miasto...






Kontakt: