Zaparkujesz przed Empikiem - dostaniesz mandat i blokadę na koło
- Codziennie widzę tutaj samochody z blokadami, nie podejrzewałem, że mnie to też spotka. Na początku zatoki jest znak informujący o parkingu z dodatkową tabliczką, iż jedno miejsce jest wyznaczone dla inwalidów. Z drugiej strony zatoki zaczyna się postój taksówek, ale nie oznakowano jego zakończenia. Chyba to było powodem, że dostałem mandat. Widocznie stanąłem na miejscu taksówkarzy. Strażnik miejski sam nie wiedział, za co mnie karze. Raz mówił, że koniec postoju taksówek nie musi być oznakowany a potem, że wjechałem do strefy zamieszkania, w której nie wolno parkować. A przecież jest tutaj znak informujący o parkingu. Mandatu nie przyjąłem, bo nie wiem, dlaczego go dostałem – mówi Michał Jaroń.
Strażnicy miejscy przyznają, że bardzo często interweniują w tym miejscu i zakładają blokady, bo kierowcy parkują w niedozwolonym miejscu. – Ulica Warszawska, od IX Wieków Kielc do Rynku znajduje się w strefie zamieszkania, a w niej nie wolno parkować poza miejscami wyznaczonymi. Po remoncie drogi zlikwidowano parking przed Empikiem. Kierowcy zapominają o tym albo nie rozumieją oznakowania, a jest ono prawidłowe – tłumaczy Wojciech Bafia, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Kielcach.
Miejski Zarząd Dróg też nie widzi problemu. - Przed Empikiem nie ma parkingu, poza jednym miejscem dla inwalidów. Gdyby pozostała część zatoki była przewidziana dla samochodów to byłby drugi znak ze schematem jak parkować. Postój taksówek jest dobrze oznakowany. Ma wyznaczony początek i zgodnie z przepisami nie musi mieć znaku informującego o końcu. Taksówkarze mogą zajmować 20 metrów. Tak wynika z przepisów.
Wcześniej była tabliczka, iż może stać 5 taksówek, a ich właściciele prosili o jej zdjęcie, ponieważ parkują po skosie, a nie równolegle i mieści się ich więcej. Nie było powodu, aby nie spełnić ich prośby. Ustawienie znaku z końcem parkingu nic nie zmieni, bo między nim a kopertą dla inwalidów pozostanie miejsce, gdzie nadal będą parkowali kierowcy łamiący prawo. Nie chcemy stawiać dodatkowych znaków, bo szkoda dziurawić nową nawierzchnię a ich gąszcz brzydko wygada i nie wpływa na przestrzeganie prawa – informuje Jarosław Skrzydło, rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.


























Kontakt: