Za śmieci zapłacimy proporcjonalnie do zużycia wody
Nowe zasady zaczną obowiązywać od lipca 2013 roku. Ich wejście w życie to będzie prawdziwa rewolucja. Gmina stanie się właścicielem wszystkich odpadów, będzie odpowiadała za ich wywóz i naliczała opłaty. Prezydent Kielc powołał specjalny zespół, który przygotuje szczegółowe zasady działania nowego systemu. Jego szef, Adam Rogaliński przedstawił radnym z komisji Urbanistyki i Architektury na jakim etapie są przygotowania.
Gminy mają wybór sposobu naliczania opłat za odbiór śmieci. Są cztery warianty: od liczby zamieszkałych osób, zużycia wody, powierzchni mieszkania czy od gospodarstwa. Każdy ma wady i zalety. – Sposób naliczania od liczby zamieszkujących osób wydaje się sprawiedliwy, ale niemożliwy do weryfikacji, gdy zniknie obowiązek meldunkowy. Mogłoby się okazać, że Kielce mają zaledwie 100 tysięcy mieszkańców. Uznaliśmy, że najkorzystniej będzie rozliczanie według zużycia wody – informuje. – Spotykamy się z argumentami, że ludzie zaczną oszczędzać wodę, żeby mniej płacić za śmieci. I bardzo dobrze.
Drożej nie będzie
Nowe stawki za odbiór śmieci w Kielcach nie są jeszcze ustalone. - Pracujemy nad tym, ale na pewno nie wyniosą one 20 czy 50 złotych od osoby, jak to zapowiadają w innych gminach. U nas opłata będzie zbliżona do obecnej, która w spółdzielniach wynosi od 5,50 do 8,50 złotych od osoby miesięcznie. Prognozujemy, że stawka może być w granicach 7 – 8,5 złotych. Osoby, które będą segregowały śmieci do specjalnych worków zapłacą mniej – zapowiada.
Każdy mieszkaniec będzie musiał złożyć deklarację o licznie osób zamieszkujących w domu i zużyciu wody podobną do podatkowej. Urzędnicy zweryfikują ją porównując z danymi otrzymanymi od Kieleckich Wodociągów.
Nie każdy mieszkaniec Kielc ma wodę w domu. Takich osób jest 2-3 tysiące. One zostaną odwiedzone przez urzędników, a opłata będzie naliczona według średniego zużycia wody w mieście.
Kilka firm odbierze śmieci
Miasto zostanie podzielone na 4-5 sektorów i w każdym ogłoszony przetarg na firmę, która odbierze odpady i posprząta altanki. – Taki podział jest konieczny, ponieważ nie ma firmy, która byłaby w stanie odebrać odpady od 200 tysięcy mieszkańców. W każdym sektorze powstanie punkt odbioru śmieci problematycznych, jak zużyte opony – informuje Adam Rogaliński. – Każdy pojazd transportujący odpady będzie wyposażony w system lokalizacji, abyśmy mogli w każdej chwili a także po jakimś czasie sprawdzić czy wszystkie śmieci trafiły na wysypisko.
Nowe przepisy mają spowodować, że każdy mieszkaniec zapłaci za śmieci, czy je produkuje, czy nie. Nie będzie się opłacało wywozić ich do lasu czy podrzucać sąsiadowi, ponieważ opłata zostanie naliczona i wyegzekwowana od każdego mieszkańca, tak jak podatek.
Szambami też się zajmą
Ustawa pozwala gminie przejąć także opróżnianie szamb i naliczanie stawki dla każdego użytkownika. – Chcemy to zrobić w drugim etapie, gdy uporamy się z gospodarką śmieciową. Wielu mieszkańców nie podłącza domu do kanalizacji, choć ma ją pod oknem, korzystają z szamba, które nie zawsze jest opróżniane legalnie. Przejęcie tego zadania przez gminę wyeliminuje takie praktyki, bo każdy kto zużywa wodę będzie musiał zapłacić za odprowadzenie takiej samą ilości ścieków. Nikomu nie będzie się opłacało wylewać ich w pola czy do studni, bo i tak zapłaci, i drożej niż za korzystanie z kanalizacji – zapowiada.

























Kontakt: