Sandra Drabik - walcząca mistrzyni i studentka fizjoterapii
Tomasz Wójcik: *Dlaczego zdecydowałaś się na uprawianie typowo męskiego sportu?
Sandra Drabik: Uważam, że nie jest to typowo męski sport, gdyż sporo kobiet go trenuje i ciągle ta liczba wzrasta. Zdecydowałam się na taki, a nie inny sport, ponieważ od najmłodszych lat interesowałam się sportami walki, które oglądałam w telewizji na filmach związanych z tą tematyką. Kolejną inspiracją była osoba Agnieszki Rylik, którą podziwiałam. Poruszała się bardzo kobieco na ringu, podobało mi się, jak walczyła, też zaczynała od kick boxingu i zawsze chciałam jej dorównać.
* Dlaczego zamieniłaś kick boxing na boks?
- Ponieważ w kick boxingu osiągnęłam praktycznie wszystko. Wybrałam boks, bo szukałam nowych wrażeń, wyzwań, inspiracji. Chciałam się dalej rozwijać. Boks też dlatego, że jest dyscypliną olimpijską i przez to są większe możliwości treningowe i większe perspektywy niż w kick boxingu.
* Odniosłaś wiele wspaniałych sukcesów w swojej karierze. Który najmilej wspominasz?
-Najmilej wspominam zdobycie srebrnego medalu na Mistrzostwach Europy w boksie. Na zawodach w Holandii, niestety, zabrakło mi zaledwie 4 punktów do pokonania swojej rywalki, ale mimo wszystko, jak do tej pory jest to mój największy sukces w boksie. Zmotywował mnie do jeszcze większej pracy na treningach, ale też poczułam, że mogę walczyć jak równy z równym z najlepszymi w tej dyscyplinie sportu.
* Jakie są twoje plany, marzenia, cele związane z boksem?
- W najbliższym czasie będę się przygotowywała do Mistrzostw Świata w Chinach. Zostaną poprzedzone kilkoma turniejami, między innymi Turniejem imienia Feliksa Stamma, Mistrzostwami Unii Europejskiej, Mistrzostwami Polski oraz turniejem w Rosji. Największym moim marzeniem, w chwili obecnej, jest zdobycie złotego medalu na Mistrzostwach Świata w boksie. A jeśli się nie uda tego osiągnąć, to bardzo cieszyłabym się ze znalezienia się na podium tej imprezy. Jeśli chodzi o najbliższe plany, to chciałabym się zaprezentować z jak najlepszej strony na wspomnianych turniejach, a także na zgrupowaniach kadry.
* Czy myślisz o takiej imprezie jak igrzyska olimpijskie?
- Każdy sportowiec marzy o wystąpieniu na olimpiadzie, ale stąpam twardo po ziemi i nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Przygotowuję się z turnieju na turniej.
* A teraz pytanie „z innej beczki" - co studiujesz?
-Jestem studentką IV roku fizjoterapii na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach.
* Dlaczego akurat taki kierunek?
-Wybrałam fizjoterapię, ponieważ uprawiam kontuzjogenny sport i chciałabym wiedzieć, jak leczyć urazy, jak przy dużych obciążeniach treningowy zachowuje się mój organizm.
* Jak udaje Ci się pogodzić studiowanie z ciągłymi wyjazdami na zgrupowania kadry?
-W ostatnim czasie jest to bardziej skomplikowane. Odkąd uprawiam, boks mam dużo więcej zajęć. Z tego powodu zamierzam starać się o indywidualny tok nauczania.
*Czy Twoje nazwisko, osiągnięcia pomagają Ci w studiowaniu?
-Na uczelni mało wykładowców wie, że trenuję. W sumie to nie wiem czy to dobrze czy źle. Nie chcę, żeby mnie oceniali miarą, że jestem sportowcem i wszystko mi wolno, bo tak nie jest.
* Czy w tak napiętym grafiku zajęć znajdziesz czas na chwilę rozrywki? Jeśli tak, to jakiego typu?
- W wolnych chwilach lubię czytać książki, często chodzę na basen. Zdarza mi się wyjść do kina, najlepiej na komedię. W miarę możliwości spędzam jak najwięcej czasu z rodziną. Wreszcie, jak na studentkę przystało, lubię wyjść na imprezę do klubu ze znajomymi (śmiech).
* Na parkiecie musisz sobie dobrze radzić. Jak wspominasz udział w świętokrzyskim odpowiedniku „Tańca z Gwiazdami"?
- Bardzo miło. To była odskocznia od normalnego życia. Ludzie zobaczyli, że kobieta trenująca kick boxing też potrafi odnaleźć się w lekkich konkurencjach, takich jak taniec.
* Dziękuję za rozmowę. Tomasz WÓJCIK
























Kontakt: