Remont ulicy Żelaznej trwa
Modernizacja ulicy Żelaznej stanowi utrudnienie nie tylko dla kierowców. Podróżujący korzystający z położonego w pobliżu skrzyżowania z ulicą Czarnowską dworca busów, również odczuwają związane z remontem zamieszanie. – Do tej pory nie wiem skąd odjeżdżają niektóre busy – mówi Małgosia, studentka dojeżdżająca codziennie do Kielc.
Kielce rozwijają się. Nic więc dziwnego, że inwestuje się w drogi, chcąc ułatwić mieszkańcom swobodne przemieszczanie. Zanim jednak nastąpi upragniony efekt, trzeba zmierzyć się z kilkoma niedogodnościami. Jedną z nich jest remont odcinka ulicy Żelaznej stanowiącego jeszcze niedawno zajezdnię busów, a także drogę wyjazdową z dworca. Działanie to rozpoczęło się prawie rok temu, jednak – mimo iż było planowane przez dłuższy czas, wielu ludzi było zaskoczonych „nagłym" zamknięciem drogi. – Stało się to z dnia na dzień. Nie było ogłoszeń. Przynajmniej ja nie widziałam – skarży się pani Lucyna z Łagowa. Podobnych jej ludzi jest wielu. Są jednak i tacy, którzy byli przygotowani na utrudnienia. – Interesuję się życiem miasta, więc spodziewałem się zamknięcia drogi. Wiem jednak, że wielu podróżujących o niczym nie wiedziało – komentuje sytuację Marek.
Sytuacja nie jest jednak zła: dworzec busów nie został zamknięty, wyjazd zorganizowano od strony torów, a większość połączeń pozostało w rozkładach. Niektórzy przewoźnicy zdecydowali się jednak anulować niektóre kursy, lub zmienić miejsce odjazdu. – Dopiero tydzień temu zorientowałam się, że bus do Woli Szczygiełkowej odjeżdża z Dworca PKS – tłumaczy z uśmiechem Joanna. - Nie mogłam zlokalizować skąd startuje, więc zwykle starałam się go łapać przy ulicy Sandomierskiej – dodaje.
Czy ludzi irytuje remont ulicy Żelaznej? – Na pewno nie tak, jak ciągłe zmiany rozkładu jazdy. Nie przyjeżdżam do Kielc codziennie, ale wydaje mi się, że godziny odjazdów co kilka dni są inne. Nie wiem czym to jest spowodowane – tłumaczy Ewa. Sama modernizacja spotyka się raczej ze zrozumieniem osób podróżujących. Większość uważa, że jest to tylko chwilowe utrudnienie, które w przyszłości na pewno zaowocuje.
Oczywiście nie trudno znaleźć i takich, którzy opowiadają się zdecydowanie przeciwko. Łączą to szczególnie z warunkami pogodowymi. – Jest zima, temperatury się wahają. Niby jest chodnik, ale pełno na nim błota – skarży się szesnastoletnia Kasia. – Zima nie sprzyja wystawaniu na przystankach, albo poszukiwaniu miejsca odjazdu busów – wtóruje, towarzyszący jej Paweł. Oni, tak samo jak inni niezadowoleni mogą zawsze skorzystać z autobusu.



























Kontakt: