drukuj

Pieski szukają domów. Ich mamę zastrzelono

Pieski szukają domów.

Maluchami zaopiekował się młody lekarz weterynarii Marcin Komorowicz. Teraz szuka dla nich domów.

- Maluchy były w szopie, w Starochęcinach. Sukę prawdopodobnie zastrzelił myśliwy. Pieski mają około sześć tygodni, tymczasowo przygarnąłem je do siebie i opiekuję się nimi, ale taka gromadka nie może u mnie zostać – opowiada lekarz weterynarii Marcin Komorowicz.

Młody lekarz prowadzi gabinet „Medwet" na kieleckiej Ostrej Górce, przy ulicy Berberysowej. Kręci się po nim już jedna „znajda", teraz doszło kolejnych...dziewięć. Maluchy rozchodzą się na wszystkie strony, ciężko je upilnować. – Początkowo były nieufne, później obudzili się w nich odkrywcy – śmieje się sympatyczny weterynarz, który nie mógł pozwolić, by w największy mróz pieski zostały bez opieki. Swoich małych podopiecznych odrobaczył i zaszczepił na własny koszt. Wyjaśnia, że pieski nie będą duże. – To typowe owczarki świętokrzyskie, czyli stuprocentowe kundelki. Urosną do 10 kilogramów – przewiduje Marcin Komorowicz. Są już gotowe do adopcji. Na nowe domy czeka pięć suczek i cztery pieski, wszystkie o umaszczeniu ciemnobrązowym, podpalanym, są wesołe i skore do zabawy. Osoby, które chciałyby przygarnąć jedną z sierotek mogą dzwonić pod numery: 535-501-122 lub 606-758-568. 

Zdjęcia

  • Pieski szukają domów.
Luiza
Autor:Luiza

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać