Niebezpieczne skoki do wody
Na letnie przyjemne kąpiele, czekamy przez całą długą zimę i wiosnę.
W zasadzie zaczynamy się kąpać w pierwszych dniach kalendarzowego lata.
Zdarza się w tym okresie dużo wypadków wynikających z brawury i wypitego alkoholu korzystających z kąpieli .
Jezioro, morze, rzeka, to jednak nie to samo co wanna w domu. Kąpieliska w miejscach niestrzeżonych, trzeba najpierw dokładnie przebadać, choć i to nie gwarantuje bezpieczeństwa. Rzeki nieuregulowane, mogą zmieniać główny nurt w zasadzie w ciągu dnia nawet kilka razy przemieszczając piasek. Przy dużych i silnych nurtach, nagle można spotkać pod wodą konar lub inny przedmiot. Tak więc skakanie na główkę w rzekach raczej nie wskazane.
Na jeziorach i w morzu najpierw należy skoczyć na nogi, aby upewnić się, jaki grunt te wody posiadają. Bardzo niebezpieczne, czasem nawet tragiczne w skutkach, są popisy w skokach do wody z brzegu, pomostu czy urządzeń portowych. Specjaliści przestrzegają, że skok na głowę do wody nie głębszej niż 1,5 m często kończy się urazem kręgosłupa, kalectwem lub śmiercią.
Wiele osób szarżuje ze swoim zdrowiem, wykonując salta, obroty. Jeśli zostaną źle wykonane, mogą spowodować kontuzje, urazy. Częstym zjawiskiem jest to, że wiele osób skacze z rozbiegu i niewidzi przy tym kogoś, kto podpłynął do brzegu. Wtedy skok, nawet z niewielkiej wysokości - słupka czy brzegu - może spowodować uraz kręgosłupa nie u jednej, ale u dwóch osób.
Nie powinny skakać na głowę osoby, które tego nie potrafią. Chyba że w pobliżu jest ratownik, który pokaże, jak to robić. Skoki powinny być wykonywane z napiętym brzuchem i nogami, żeby ciało było sztywne i stabilne. Trzeba wchodzić do wody w miarę płytko, tuż pod powierzchnią. Należy starać się wykonywać skoki przypominające skok startowy. Wiele osób szarżuje ze swoim zdrowiem, wykonując salta, obroty. Jeśli zostaną źle wykonane, mogą spowodować kontuzje, urazy. Częstym zjawiskiem jest na basenach to, że wiele osób skacze z rozbiegu i nie widzi przy tym kogoś, kto podpłynął do brzegu. Wtedy skok, nawet z niewielkiej wysokości - słupka czy brzegu - może spowodować uraz kręgosłupa nie u jednej, ale u dwóch osób - dodaje Bartłomiej Krynicki.
Ponadto na dnie jeziora, rzeki czy niestrzeżonego kąpieliska mogą leżeć kamienie, konary drzew czy potłuczone butelki. Jeśli nie znamy dna, brodźmy w wodzie i zeskakujmy z łodzi czy kajaka w gumowych lub plastikowych sandałach albo w tenisówkach.
Zachowajmy więc granice zdrowego rozsądku, nie narażajmy siebie i innych na urazy i dożywotnie kalectwo

























Kontakt:
Zdjęcie do artykułu
Jest po prostu bomba!