Dziury w alejkach, nierówności przy brzegu stawu i rozpadające sie ławki
Od kiedy zawitały do nas tropikalne upały, wielu kielczan decyduje się na pozostanie w domach i relaks przy wiatrakach. Sa jednak tacy, którzy bez względu na pogodę wolą odpoczynek na świeżym powietrzu. Powodzeniem szczególnie cieszą się fontanny masowo oblegane przede wszystkim przez dzieciaki.
W parku miejskim, w pobliżu ulicy Żytniej, gdzie znajduje się staw, a w nim fontanna również często spotykamy całe rodziny na niedzielnym spacerze, przy karmieniu kaczek, łabędzi, kąpielach na brzegu stawu. Niestety wygląd tego parku często zniechęca mieszkańców Kielc (i nie tylko) do spędzania tam wolnego czasu. Co jest tego powodem?
Wygląd ławek, które są w coraz gorszym stanie, powoduje, że ludzie często wolą przejść dookoła stawu i iść dalej, niż usiąść. Dziury w alejkach utrudniają przeprowadzenie wózka młodym matkom oraz przejazd rowerem. Wiele nierówności przy brzegu stawu powoduje, że istnieje ryzyko obsunięcia się do wody, szczególnie szalejących dzieciaków.
Taki stan parku skutkuje tym, że ludzie zniechęcają się do odpoczynku na świeżym powietrzu, a także potwierdza fakt, że nie ma nikogo, kto mógłby o to zadbać. Jedynymi bowiem osobami dbającym o estetykę tego miejsca są panie ogrodniczki, które zasadzają kwiaty na słynnym łabędziu oraz panowie, którzy zajmują się jedynie koszeniem trawy. O zgrozo!























Kontakt: