drukuj

Co można wyczytać z profilu na Facebooku?

Co można wyczytać z profilu na Facebooku?

Fot. facebook.com

Jak Cię pracodawca na Facebooku widzi...

Wiele się mówi o tym, jak ryzykowne jest umieszczanie w sieci informacji o sobie, zwłaszcza w kontekście szukania nowego miejsca zatrudnienia. Potencjalny szef może bowiem wiele wyczytać z naszego profilu na Facebooku. Ponoć wystarczy zaledwie 10 minut obserwacji profilu konkretnej osoby, aby móc przewidzieć jej możliwości zawodowe...

Podczas rekrutacji pracowników Internet jest zwykle wykorzystywany przy zamieszczaniu ofert pracy, udostępnianiu formularzy aplikacyjnych, pobieraniu wysłanych przez kandydatów aplikacji, a niestandardowo – do selekcji kandydatów przez wpisywanie ich nazwisk w wyszukiwarce. Zjawisko to doczekało się już swojej nazwy: online screening. Firmy szukające nowych pracowników chętnie weryfikują prawdziwość danych zawartych w ich aplikacjach, i to nie tylko pod kątem osiągnięć, lecz także pod względem osobowości danego kandydata. Wpis na portalu społecznościowym, komentarz czy fotografia mogą powiedzieć o nas więcej niż perfekcyjnie przygotowane dokumenty aplikacyjne.

Profil na portalu społecznościowym lepszy niż test psychologiczny?

W badaniu Social Networking Websites, Personality Ratings and the Organizational Context poproszono uniwersyteckiego profesora i dwóch studentów, aby przez dziesięć minut oglądali profile zatrudnionych studentów ich uczelni. Bezpośrednio po tym zostały im zadane pytania na temat osobowości tych studentów, przy czym brano pod uwagę pięć płaszczyzn opisujących sumienność, stabilność emocjonalną, ugodowość, ekstrawersję oraz otwartość na doświadczenia. Pół roku później badacze otrzymali informacje o wynikach tych studentów z pracy i porównali z wcześniejszymi ocenami. Co ciekawe, zaobserwowano wysoką korelację między postrzeganiem profilu na Facebooku z realnymi możliwościami studenta. Oceny profili na Facebooku dowiodły, że są bardziej dokładne niż niejeden tradycyjny test osobowości. Czy zatem testy osobowości, jakie przeprowadzają specjaliści od HR, są konieczne, skoro wystarczy jedynie 10-minutowy research, aby wyselekcjonować kandydatów? Ta metoda jest dla pracodawcy łatwa do wykonania, a ponadto nie wymaga dużych zasobów.

Warto zaznaczyć, że wspomniane badanie nie skupia się jedynie na postrzeganiu negatywnej informacji o kandydacie. Skupia się także na pozytywnych cechach osobowości, które pracodawca chciałby widzieć u swoich pracowników. Wśród nich znalazły się takie cechy, jak: ustosunkowanie społeczne, ciekawość świata, interesujące hobby, poczucie humoru. Zamieszczanie zdjęć z imprez nie musi wcale kandydatowi zaszkodzić. Jeżeli pracodawca szuka ludzi otwartych, łatwo nawiązujących kontakty, może się takim kandydatem zainteresować. Odrębną kwestią jest problem legalności i etyczności opisywanych praktyk. Podczas uzyskiwania treści ściśle związanych z potencjalną pracą, pracodawca może wejść
w posiadanie informacji niemającej z pracą nic wspólnego. Taka informacja mogłaby niekorzystnie wpłynąć na dalszy etap selekcji kandydatów.

Świadoma kreacja

Bywa, że świadomie kreujemy swój wizerunek w Internecie. Mówi się bowiem, że jeśli nie istniejemy w sieci, to nie istniejemy w ogóle.
W myśl tej zasady wiele osób z całkowitą świadomością tworzy swój profesjonalny wizerunek w sieci. Powinno się jednak zwracać baczną uwagę na to, co się publikuje. W zależności od pracodawcy, treści te mogą być różnie odebrane. Warto przed opublikowaniem jakiegokolwiek zdjęcia czy informacji na Facebooku pomyśleć i przeprowadzić analizę potencjalnych zysków i strat. Przeszukiwanie sieci, w tym portali społecznościowych, po to, by odnaleźć informacje o kandydatach, staje się na tyle powszechnym zjawiskiem, że czasem wręcz zastępuje tradycyjne metody selekcji. Możemy zostać na wstępie odrzuceni, chociaż nawet nie będziemy o tym wiedzieć. Okazuje się, że około 70 proc. rekruterów zrezygnowało z kandydatów, jeżeli ci zamieścili negatywnie o sobie świadczące informacje na Facebooku. Internet to narzędzie służące budowaniu reputacji, ale może także tę budowlę, czasem jednym, niewłaściwym krokiem, zburzyć.

Jak kreować swój wizerunek? Pierwszym krokiem jest sprawdzenie, co na nasz temat można znaleźć w Internecie, najprościej przez wpisanie imienia i nazwiska w wyszukiwarce. Selekcja i usuwanie negatywnych informacji to podstawa. Kolejnym krokiem powinno być kreowanie własnego, pozytywnego wizerunku jako pracownika. Większość informacji pojawiających się na nasz temat w Internecie pochodzi od nas samych: prowadzenie bloga, udostępnienie swojego portfolio – to tylko kilka pomysłów na to, w jaki sposób można kształtować swój wizerunek w sieci.

Zjawisko budowania wizerunku w Internecie staje się coraz bardziej popularne. Na świecie działają już nawet firmy specjalizujące się
w tego typu usługach. Obecnie nie tylko pracodawcy muszą dbać o employer branding, lecz także potencjalni pracownicy.

Pokaż, co masz na pulpicie

A co, gdy już dostaniemy wymarzoną pracę? Okazuje się, że znaczenie może mieć nawet nasz... pulpit. To, jak on wygląda, może wiele powiedzieć o naszej osobowości. Do takiego wniosku doszła Donna Dawson, psycholog z londyńskiego uniwersytetu, która postanowiła przeanalizować grupę pracowników biurowych pod kątem tego, co mówi o nich pulpit ich komputera. Dużo porozrzucanych niesymetrycznie ikon wskazuje na nieuporządkowanie i roztargnienie. Osoba, która w ten sposób rozmieszcza ikony, robi wiele rzeczy jednocześnie, ponieważ nie potrafi skupić się na jednej czynności, a do tego bywa chwiejna i niepewna siebie. Jeśli ikon jest wiele, ale są równo poukładane, mamy do czynienia z osobą, która lubi kontrolować sytuację i która jest zwykle dobrze zorganizowana. Ikony rozłożone symetrycznie po obu stronach monitora świadczą z kolei o opanowaniu, dobrej organizacji pracy, nietolerowaniu bałaganu. Znaczenie może mieć również to, jaką tapetę wybieramy. Standardową tapetę windowsowską wybierają najczęściej osoby zamknięte w sobie, ceniące swoją prywatność, a może po prostu nudne... Jeśli na pulpicie widnieją osobiste zdjęcia, to – w zależności od tego, co jest na ekranie – odzwierciedla to priorytety danej osoby. Fotografie przedstawiające własną osobę mogą świadczyć o skoncentrowaniu na sobie czy wręcz o egocentryzmie. Zdjęcia z podróży, krajobrazy wskazują na zamiłowanie do podróżowania, ale równie dobrze – na nieco marzycielski charakter „autora" pulpitu.

Lepiej zatem zawczasu zadbać o swój wizerunek w miejscu pracy i zorganizować pulpit tak, by nie budził wątpliwości, co do naszych kompetencji. Może to być jednak złudne: jeśli mamy skłonność do bycia chaotycznym, porządek na pulpicie utrzyma się co najwyżej przez kilka dni, a ci, którzy uwielbiają mnożyć na ekranie ikonki, raczej z trudem będą się przed tym powstrzymać. 

Zdjęcia

  • Co można wyczytać z profilu na Facebooku?
Infolinia: 19524 - udzielamy informacji na temat usług rynku pracy, świadczeń oraz wsparcia oferowanego przez powiatowe urzędy pracy. więcej »
Zielona Linia 19524
Autor:Zielona Linia 19524

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać